Kobietki :-)
Dziś podzielę się z Wami moją
zawartością kosmetyczki, a ponieważ trzeba sobie dozować przyjemności :-) zacznę od mojego cacuszka numer jeden :-)
Nie dosyć, że produkt urzeka swym
wyglądem i spokojnie obroniłby się przy tych z najwyższej półki, to w dodatku
czyni cuda na miarę Jennifer Lopez (uwielbiam). Mam na myśli moją drugą „skórę”
jaką jest Celebrities Beauty, matująco-wygładzający puder mineralny, Eveline
Cosmetics.
Nie szukam nowych, nie mam
innych wymagań, ponieważ spełnia je wszystkie.
Puder posiada doskonałe właściwości
matujące i kryjące, a na tym zależy mi najbardziej. Nie twierdzę, że likwiduje
łojotok-moją zmorę, ale całkiem nieźle sobie z nim radzi. Idealnie wyrównuje
koloryt i wygładza twarz.
Spokojnie każda z nas znajdzie w
jego szacie odpowiedni dla siebie odcień. Mój to NATURAL nr 22 zimą i GOLDEN
CARAMEL nr 24 latem.
Dopełnieniem jest jego eleganckie
opakowanie z lusterkiem i aplikatorem (ja używam pędzla, ale wierzę, że dla
niektórych może być przydatny). Już nie musisz chować się pod „stołem” żeby
przypudrować nosek, bo taki gadżecik to prawdziwy luksus :-) nie ma się czego wstydzić.
Zważywszy na tak świetną jakość, cena
jest bardzo przystępna: 16zł Hebe-19zł Rossmann. Eveline to „półka” do której
bez problemu dosięgam, bez obciążenia portfela.
Ostatnim trendem na rynku
kosmetycznym jest zapewnienie skórze naturalnego wyglądu, rozświetlenie i
wyrównanie kolorytu. Naturalny wygląd i
wyrównanie kolorytu zdecydowanie mój ulubieniec zapewnia, jeśli chodzi o rozświetlenie… tu pomoże nam inne kosmiczne cudo, które
trzymam w zanadrzu, ale to już historyjka na kolejny temat.
Polecam kobietkom z cerą mieszaną.
Dla mnie niezbędny
I już :-)
Buziaczki, ciasteczka, cukierki :-)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz